Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 850 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

ZIMA NIE CHCE OD NAS ODEJŚĆ

wtorek, 28 października 2014 22:46

Witamy w pierwszą "wiosenna srodę" !!Ale wiosenną tylko z nazwy, bo mimo ze 20 marca przyszła astronomiczna, a dzień później kalendarzowa  wiosna. To do centralnej Polski nie dotarła, bo tutaj nadal rządzi  Pani zima. Niektóre rośliny niemalże w całości otulone są białym puchem... niektóre nawet zbyt mocno.  Jakos ostatnio ciężko zabrac mi  sie, by usiąść w pokoiku do kompika I  tutaj coś Wam napisać :-((  Wieczorami, po całym dniu pracy i rozmaitych atrakcji jak niemowle szybko zasypiam.  Czasem nawet tak szybko ze synek nie zdąży wyjśc z wieczornej kapieli z łazieneczki , a ja juz jestem w obięciach Morfeusza:-) Ojj dawno nie miałam takiej melodii do wieczornego spania. Zwykle siedziałam po nocach w pokoiku czytając lub buszując w neciku... a potem chodziłam pół dnia nieprzytomna i rozkojarzona w pracy i nawet 2-3 kawy nie pomagały.
U nas padało dziś całą noc i teraz znów jest bielusieńko ..choć mnie już to nie bawi...ja juz mam dość ...grubych i nie wygodnych  plaszczy i kurtkeczek ...no i czapek szalikow i rekawiczek ... chce już prawdziwej pięknej, słonecznej i zielonej ,wiosny, a szczególnie ze dziś  rano było -3°C, wiatr szczypiący w twarz i śnieg, który pada i pada. Cały dzień, bez wytchnienia. a w niedzielę dla odmiany zapowiadają jakieś + 10-12 °C .. znów zaczną się katary, przeziębienia itp. !!za oknami dziś ukazały się naszym oczom koronki, zimowe koronki. Tylko zima potrafi w ciągu jednej nocy uczynić świat tak pięknym.. Szkoda, że takich widoków nie było w czasie Bożego Narodzenia.  dziś tatko odstawia naszą pociechę do placówki.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

4,5 roku minęło jak jeden dzien .......

wtorek, 28 października 2014 22:45

Dzień dobry kochane dziewczyny ! mysli kłębią miu się po głowie,  zupełnie nie wiem co dziś tutaj napisac... chcialabym by Mateuszek ten dzień wyjątkowo wspominał .. wszak dokładnie dziś .... o 21 minut 40  skończy już 4,5 roczku.... tak tak.. czas leci nieubłaganie.. dopiero co nosiłam go pod serduszkiem.... A teraz jest już takim duzym, mądrym i bardzo samodzielnym chłopczykiem, codziennie nas czymś zaskakuje... nie są to już takie znaczne zmiany  jak wówczas gdy był noworodkiem.... ale dla nas rodziców widoczne są zawsze .....i cieszą nas niesamowicie... nawet nie wiem czy nie bardziej niż wówczas kiedy był taki maleńki.... Czasem aż trudno uwierzyć, że z takiej malutkiej niewinnej i bezbronnej istotki zmienił się w takiego uroczego, zaradnego i samodzielnego  chłopczyka.... Patrzymy w lustro i niby nic sie nie zmieniło przez ten czas, jednak po naszym dziecku widzimy jak czas mknie i znika gdzieś nieubłaganie, zacierając za sobą wspomnienia... coraz częsciej łapię się na tym,  że nie pamiętam wielu momentow z życia naszego dziecka.... Choć przyznam, że nie wiem czemu tak się dzieje.. Zawsze wydawało mi się że mam świetna pamięć, że zawsze o wszystkim i o wszystkich pamiętam, czym wielokrotnie zadziwiałam znajomych i przyjaciół.. a jednak pamięć jest ulotna ... znikająca jak spadajacy liść niesiony przez wiatr... Teraz coraz badziej ciesze się ze przez te pierwsze 3 latka życia mojego syneczka skrupulatnie zapisywałam wszystko dzień po dniu.... co działo się w jego życiu,  choć mąż nie widział sensu mojego postępowania i mojej pasji..... twierdził że tracę czas, bo kto to będzie czytał??????

Jednocześnie dziś konczą się 3 lata mojej pracy ... tak tak .. pamiętam jakby to było wczoraj .. jak pierwszy raz zaprowadzałam 1,5 rocznego syneczka do żłobka, jak cięzko po takim czasie było mi się z nim rozstać na te 8 h dziennie... pozostawiając go pod opieką obcej osoby.. .. do szału doprowadzała mnie świadomośc, e nie wiem co robi, co się z nim dzieje...było to coś koszmarnego.... Ale z drugiej strony nie mogłam dłużej znieść świadomosci , ze ktoś mnie zamknął w "klatce" .... czterech ścianach, nagle w ciągu jednego dnia znikli znajomi, okazało sie ze nie mam do kogo "otworzyć dzioba" ..... nie licząc emerytów za ścianą [ale o czym miałam z nimi rozmawiać???] ... z dnia na dzień czułam się stłamszona, zmęczona i rozdrażniona.. coraz mniej mnie cieszyło bycie mamą i przebywanie 24h z dzieckiem, pragnęłam wyjśc do ludzi.... bo przecież ja typowy zodiakalny "BLIźNIAK" nigdy nie lubiłam stagnacji, monotonii.... Zawsze kochałam ludzi i zmiany.... I tak pod koniec stycznia postaniłam pójść do pracy.. choć Mateuszek już w grudniu chodził ze mną do złobka.. codziennie na coraz dłużej zostawał sam] .....Nie była to łatwa decyzja....targały mną sprzeczne emocje... Ale teraz z prespektywy czasu wiem, że dobrze się stało... Mati nawet nie wiele chyba na tym ucierpiał [ nie wiele wowczas rozumial], a wiele się nauczył i dzięki temu lepiej zniósł aklimatyzacje przedszkolną  [ a nam było łatwiej...] .Właściwie nie widać był o róznicy .. między żłobkiem a przedszkolem.... i co nas cieszyło.... tym bardziej,  że wiekszość dzieci przeszły razem z nim ....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Do przedszkola

wtorek, 28 października 2014 22:45

Do przedszkola pomaszerowałam po synka tuż przed 17:00.. ledwo zadwoniłam do domofonikiem do sali Krasnali.. już przyszedł do mnie Mateuszek z wielkim zielonym [oczywiscie] balonem w ręku .....był bardzo podekscytowany... bo dziś do przedszkola przyszedł Clown z McDonalda i czarował  raze ze starszymi dziećmi z III grupy:-)) potem śpiewał .... i robił prezenty ..... Nawet się przestraszył się, ze nie ma kwiatka tylko króliczek wyszedł z Balona... Mateuszkowi bardzo się mimo wszystko to podobało ...

Do szatni razem z Mateuszkiem przyszła do mnie Pani Beatka W. i powiedziała że Mateuszek dziś nie był niezbyt grzeczny i pogryzł Tomka.... okazało się że pobili się o jedno krzesełko, bo kazdy z nich chciał siedzieć koło Anastazji !! i Mateuszka  troszkę poniosło i ugryzł kolegę w ramię :-((( To taka pierwsza potyczka o dziewczynę ;-) Potem ubierał się długo w szatni.... dopiero o 17:15 wyszliśmy z palcówki i biegiem do sklepu, bo o 18:00 zapowiedziała sie cioteczka Magdzia... poszlismy do Rosmanna gdzie Maeuszek wybrał mamusi dezodorancik i wybrał proszek do prania ..... i sobie zapach do ubikacji... Ledwo weszliśmy do domku i rozległ się domofonik... To cioteczka ... a matmankowa mama nawet nie zdążyła umyc głowy [ musiała to zrobić przy cioteczce] ... Mateuszek bardzo się ucieszył z wizyty cioteczki, bo dawno do nas nie zaglądała.... chwilę posiedziała wypiłyśmy herbatkę i udalismy się do WEDLA .. na deser "MALI PIRACI" i czekoldkę piernikową do picia.. to był naprawdę przemiły wieczór.. dziękujemy cioteczko.... Do domku wróciliśmy tuż przed 21:00


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

GRYPA NAS ATAKUJE !!!!

wtorek, 28 października 2014 22:45

Witajcie kochani ! Nawet nie zauważyłam jak ten czas szybko leci... Weekend przeleciał nie wiadomo kiedy... dla Matmankowej nie były to najszczęśliwsze dni... i do tego całkowicie spędzone w domku.... Przez Polskę przetacza się fala grypy - widać to na każdym kroku .. na ulicach .. w domach i nawet na odwiedzanych przez nas blogach:-((((  To mutant jakiś, który odporny jest na leki i inne paskudztwa. Życzymy wszystkim naszym kochanym znajomym ..... a szczególnie Kamilkowi i zdrowia i lepszych kompanów, niż grypa, gorączka czy katar w łóżku. Niestety u nas w domku też zaczyna się coś dziać... choc nasz Mateuszek nadal jest na ostrej kuraji BIOARONOWEJ [ odpornościowej], więc na razie widać, a raczej słychać tylko wieczorne niezbyt obfite ... suche ...pokasływanie .... no i troszkę katar daje znać o sobie.... ale nie jest najgorzej, więc maszeruje dzis do przedszkola do dzieci.... Tatko też jeszcze pokasłuje .. ale to wynik poprzedniej  niedoleczonej jeszcze chyba grypy [ bo mimo brania abntybiotyku, sam na włąsną odpowiedzialność mimo moich przestróg. pomaszerował z dzieckiem na spacerek] no i oczywiscie  palenia papierochów... Matmankowa chyba najsilniejsza [ choć to ponoć słaba płeć] .. bo narazie dzielnie sie tyrzyma ... i nie ma żadnych grypowych i chorobowych objawów... ale cicho sza...aby nie wykrakać....

cdn...po 17:-00 o ile zdołam do tego czasu dotrzeć do domku .... i nie padnę ze zmęczenia ,....Na razie życzę wam udanego reszty poniedziałkowego dzionka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

STUDNIÓWKA.... I "TADEK NIEJADEK"

wtorek, 28 października 2014 22:44

Witajcie kochani ! Nawet nie zauważyłam jak ten czas szybko leci... ledwo przenieślismy sie ze smyki.pl tutaj a już okrągłe 100 dni minęły naszego blogowania.  Poznaliśmy wiele sympatycznych mam, ale i niestety utracili wiele cennych dla nas znajomości. Ale tak to już bywa....

dziś u nas pochmurno więc pogoda udzieliła się całej Matmankowej rodzince, Mateuszek biega zakatarzony i bardzo płaczliwy i marudny, Mamuśka jakaś obolała i ospała .. a tatko warczy na wszystkich.... Jakby tego było mało synuś coraz bardziej odmawia posłuszeństwa i wcale nie chce jeść.... za śniadaniem wojujemy już ponad godzinę, a prawie nic nie ubyło z talerzyka :-((( normalnie ręcę opadają.  I dziecko zamiast na dworek iść siedzi bidulek nad tym talerzem i jakis modły uprawia .....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 28 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 999  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Archiwum

O moim bloogu

Wchodź na mój portal na którym dowiesz się wielu ciekawych informacji!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 4999

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl